piątek, 24 października 2014

Turtle Power: The definitive history of the Teenage Mutant Ninja Turtles - recenzja


Jak widać nie bawiono się tutaj w niedomówienia, tytuł dokumentu mówi o nim w zasadzie wszystko co musimy wiedzieć. Niedawno w kinach gościliśmy Turtlesów w odświeżonej formie, z wyjątkiem okazjonalnych kilkusekundowych kadrów, ignoruje się jednak tutaj istnienie tegorocznego filmu (podobnie zresztą potraktowano animowany komputerowo film z roku 2007). Intencją twórców było raczej przybliżenie początków trzydziestoletniej (!) historii popkulturowego fenomenu, który zrodził się jako żartobliwy niezależny komiks naigrywający się z głupotek mainstreamowych historii superbohaterskich, szybko jednak podbił serca komiksiarzy, a następnie młodocianej klienteli rynku zabawek, zdominował ramówkę telewizyjną (w USA animowany serial emitowano przez siedem dni w tygodniu) oraz ekrany kin. Chyba każdy chłopiec dorastający w latach 90. zaliczył fascynację Wojowniczymi Żółwiami Ninja, był to fenomen, który w zatrważającym tempie rozprzestrzenił się po całym globie.

Dokument nie odkrywa Ameryki, za to w rzetelny, systematyczny i wnikliwy sposób opowiada historię Turtlesów. Dla fanów marki i entuzjastów popkultury gratką będą liczne archiwalne nagrania video z okresu powstawania komiksu i spotkań kreatywnych poprzedzających wypuszczenie pierwszych figurek. Współcześnie wywiady przeprowadzono z większością aktorów podkładających głosy w serialu animowanym. Dużo czasu poświęcono również okolicznościom powstania pierwszego filmu z 1990, problemom z zebraniem budżetu (początkowo planowano nakręcić go po kosztach w Hong-Kongu) i przekonaniem legendarnego Jima Hensona do pomocy przy kostiumach humanoidalnych żółwi i Splintera. Później całość wyraźnie przyspiesza, o kolejnych filmach opowiada się w telegraficznym skrócie, podobnie traktuje się gry komputerowe (oddając jednak należyty hołd znakomitemu automatowi arcade), na chwilę twórcy zwalniają, żeby powiedzieć nieco więcej o musicalu scenicznym, później już jednak gnają na złamanie karku, pomijając wiele tematów (kolejne wcielenia animowanych żółwi, m.in. japońską wersję), pospiesznie opowiadając o wzlotach i upadkach komiksowej serii oraz o dalszych losach osób odpowiedzialnych za sukces marki.

Wrzucenie pod koniec wyższego biegu jest jednak zrozumiałe, bo zbyt drobiazgowe podejście do tematu drastycznie wpłynęłoby na długość dokumentu, a niekoniecznie byłoby to wystarczająco interesujące dla szerszego grona odbiorców. Dobrze więc, że zdecydowano się poświęcić większą uwagę - bardziej istotnej - pierwszej dekadzie istnienia marki: pierwotnej serii komiksowej, ogromnemu sukcesowi na rynku figurek i dalszej ekspansji franczyzny w postaci serialu animowanego i pełnometrażowych filmów. W dalszych latach marka miała swoje lepsze i gorsze okresy, ale jej kreatywna ekspansja wyraźnie wyhamowała, a popkulturowy impakt pozostawił po sobie trwałe ślady, ale z całą pewnością nie dominował już świadomości docelowych odbiorców.

Reasumując: fajny dokument, który powinien zaciekawić każdego, kto kiedyś fascynował się Wojowniczymi Żółwiami Ninja. Film jest kopalnią ciekawostek (np. można się z niego dowiedzieć, że zwrot "cowabunga!" zaczerpnięto z komiksowych "Fistaszków"), archiwalnych materiałów wizualnych, szkiców, projektów koncepcyjnych, prywatnych nagrań z kamery video oraz wszelkiego innego dobra. Może i nie wyczerpano tematu, ale za to w przystępny i zadowalający sposób podsumowano trzy dekady istnienia marki.


0 komentarzy:

Publikowanie komentarza