sobota, 10 października 2015

Regression - recenzja


Alejandro Amenabar. Pamiętacie jeszcze tego inkaskiego ancymona? Hollywood zwróciło na niego uwagę po premierze hiszpańskojęzycznego "Otwórzy oczy", który doczekał się później amerykańskiego remake'a ("Vanilla Sky"). Następnie furorę zrobił horrorem z twistem ("Inni") oraz poruszającym dramatem o eutanazji ("W stronę morza"). Dobra passa zakończyła się w 2009 , gdy wyreżyserował przyjętą bez większego entuzjazmu "Agorę". To był jego ostatni film. Aż do teraz. Niestety...?

W "Regression" można dostrzec elementy, świadczące o tym, że został zrobiony przez (kiedyś) utalentowanego twórcę. Mamy klimatyczne momenty grozy, ciekawe ujęcia, dobrze dobrane miejsce akcji oraz scenografię, ale o artystycznym zagubieniu reżysera świadczy nieumiejętne ich użycie, niezgrabne przeskakiwanie pomiędzy gatunkami filmowymi, słabo poprowadzeni aktorzy, a przede wszystkim, zły scenariusz. Fabuła, zaczynająca się od prostej historii o pedofilii, przeskakująca nagle w wątek satanistyczny, żeby z czasem skręcić w kierunku paranoidalnego dreszczowca, jest ciekawa tylko w teorii. Wiele segmentów scenariusza nudzi, a pokrętna fabuła nie tyle intryguje, co lekko irytuje obranym kierunkiem. Gdy reżyser zaczyna sięgać po sztafaż kina grozy to ciężko już nawet próbować traktować tę historię z szacunkiem, a gdy całość zdaje się zmierzać w kierunku taniego twista, całkowicie traci się zainteresowanie fabułą.

Finałowe rozwiązanie nieco ratuje sytuację, wyjaśniając wcześniejszy bałagan stylistyczny oraz niektóre żenujące momenty, ale jesteśmy wtedy już tak zdystansowani do historii i filmu, że przyjmujemy to ze wzruszeniem ramion. Kiwa się głową ze zrozumieniem, lekko oddycha przy tym z ulgą, że Amenabar nie zatracił zupełnie twórczych ambicji, ale instynkt zwiódł go zupełnie, bo nie czyni to momentalnie filmu dobrym, jedynie ratuje nieco twarz reżysera.


1 komentarz:

  1. Dla mnie był spoko. Naprawde polecam http://filmowo24.net.pl/regression-2015-2/

    OdpowiedzUsuń