sobota, 24 września 2016

South Park - o postaci Chefa, scjentologach i pewnej szafie


Tydzień temu rozpoczął się kolejny sezon „South Park”. Już dwudziesty! Aż ciężko uwierzyć, że to już tyle lat jest na antenie. Jeszcze ciężej w to, że wciąż nie odczuwam znużenia formułą i kolejne sezony łykam z równą przyjemnością co 5, 10 i 15 lat temu. Panowie Parker i Stone są niezmiennie zabawni, błyskotliwi i cholernie bezczelni. Dwa pierwsze odcinki nowego sezonu trzymają wysoki poziom. Szacun.

Przy okazji chciałbym jednak opowiedzieć historię jednej postaci, bo natrafiłem właśnie na ciekawą informację na jej temat. Zacznijmy jednak od początku. W pierwszych sezonach serialu jedną z drugoplanowych postaci, która często powracała, był Jerome "Chef" McElroy (Isaac Hayes). Zanim miałem okazję zacząć oglądać serial, o którym dużo czytałem, ale pod koniec lat 90. nie miałem jeszcze do niego dostępu w zrozumiałej dla mnie formie (czyli po polsku), wielokrotnie oglądałem na niemieckiej stacji muzycznej Viva Zwei (najlepszy kanał w historii telewizji) ten klip: KLIK. Chef od samego początku nierozerwalnie kojarzył mi się więc z South Parkiem.

W dziewiątym sezonie twórcy wzięli na cel scjentologów, kpiąc zarówno z pociesznej opowiastki rodem z taniego sci-fi, która jest podstawą ich wiary, jak i Johna Travolty oraz Toma Cruise’a, a konkretnie to nawiązali do plotek, jakoby obaj byli kryptogejami. Odnosił się zresztą do tego również tytuł odcinka „Trapped in the Closet” (aktorzy schowali się w szafie Stana i nie chcieli z niej wyjść). Dlaczego o tym wspominam? Otóż Isaac Hayes, który należał do kościoła scjentologicznego, ogłosił jakiś czas później, że nie zamierza więcej użyczać głosu w serialu, bo nie podoba mu się w sposób w jaki prezentowane są tam różne religie. Oskarżył twórców, że porzucili ścieżkę satyry i poszli w kierunku nietolerancji. Był to ewidentny ból tyłka o drwienie ze scjentologów, bo Hayesowi nigdy wcześniej nie przeszkadzały żarty z innych religii. W czwartym sezonie jego postać została nawet muzułmaninem i przybrała imię Abdul Mohammed Jabar Rauf Kareem Ali, szybko jednak powróciła do wiary chrześcijańskiej.

Trey Parker i Matt Stone zareagowali na całą aferę w swoim stylu. W pierwszym odcinku dziesiątego sezonu ("The Return of Chef") postać Chefa wpadła w łapy organizacji Super Adventure Club, która łączyła aktywność na świeżym powietrzy z seksturystyką i dziwacznymi religijnymi wierzeniami. Chef przeszedł pranie mózgu i został zmieniony w pedofila. Pod koniec odcinka został podpalony, zmaltretowany, jego ciało nabito na konar, postrzelono go, zdarto skórę z twarzy, a jego członki rozszarpał grizzly i lew górski. A, no i wydając z siebie ostatni oddech - popuścił w gacie. Subtelność nigdy nie była mocną cechą twórców serialu.

Syn Hayesa, Isaac Hayes III, udzielił niedawno wywiadu The Hollywood Reporter, w którym przedstawił cała sprawę w nieco inny świetle. Otóż, krótko przed wypuszczeniem oświadczenia, w którym jego ojciec zrezygnował z pracy w serialu i oskarżył twórców o nietolerancję, aktor przeżył poważny wylew i w efekcie stracił zdolność mówienia. Nie wszystko więc, co się działo wokół niego, było dla niego zrozumiałe, a wielu rzeczy musiał się uczyć na nowo, np. grania na pianinie. Nie było więc mowy, żeby zrezygnował z serialu z własnej woli, ktoś musiał to zrobić za niego. Otaczali go wtedy sami scjentolodzy i to jeden z nich napisał rzeczone oświadczenie w którym zrezygnował - „w imieniu aktora” - z dalszej pracy w serialu. Isaac Hayes III do dziś nie wie, kto to zrobił. Jest za to przekonany, że gdyby ojciec rozumiał, co się wokół niego dzieje, to w życiu nie zrezygnowałby z pracy w serialu z takiego powodu. Nie był hipokrytą. Czy rzeczywiście? Ciężko powiedzieć, aktor nie wypowiadał się wtedy publicznie, a dwa lata po całej aferze doświadczył drugiego wylewu, który okazał się już być dla niego zabójczy. Warto jedynie dodać, że Parker i Stone wierzą w to, bo już wiele lat temu – gdy poskładali sobie różne informacje i doniesienia - doszli do wniosku, że ich dawny współpracownik nie miał nic wspólnego z oświadczeniem.

0 komentarzy:

Publikowanie komentarza