czwartek, 9 maja 2013

Stoker - recenzja



Chan-wook Park to nazwisko, które powinien kojarzyć szanujący się miłośnik kina azjatyckiego. Trylogia zemsty (Pan Zemsta, Oldboy, Pani Zemsta) to jazda obowiązkowa dla każdego kinomana, któremu nie straszna twórczość skośnookich filmowców. "Jestem cyborgiem i to jest ok" warto zaliczyć chociażby dla sceny jodłowania po koreańsku. Fascynatom celuloidowego wampiryzmu nieobce zaś powinno być "Pragnienie", nawet, jeżeli okaże się tylko rozczarowującym eksperymentem.


Rozczarowującym eksperymentem z całą pewnością nie jest natomiast jego najnowszy film. Chan-wook Park tym razem spróbował swoich sił na angielskojęzycznym gruncie i... bezpardonowo go zaorał, poprawiając jeszcze napalmem. Brakowało mi takiego kina - stylowego, przemyślanego, klimatycznego, wycyzelowanego. W filmie nie uświadczymy azjatyckich odchyleń od (zachodniej) normy, przegiętych scen przemocy, ani tym bardziej dziwacznych albo głupawych motywów. Jak najbardziej odczuwalne jest natomiast specyficzne niespieszne tempo narracji nieobce osobom zaznajomionym ze wschodnią kinematografią.

Oglądając „Stokera” trzeba uzbroić się w cierpliwość, reżyser bardzo niechętnie odsłania karty, nie tylko blefuje do samego końca, ale wręcz z uporem maniaka zataja przed widzem jakiego rodzaju grę prowadzi. Przez długi czas nie jest jasne o czym właściwie będzie film. Wychwytujemy podrzucane tropy, składamy je w całość, od samego początku mamy różne przypuszczenia ale reżyser nie spieszy się z przejściem do sedna opowieści, zakładając, że poszukiwania tegoż są o wiele bardziej interesujące. I rzeczywiście tak jest, ale to już rodzaj narracji, który nie każdemu przypadnie do gustu.

Komu jednak taki nietypowy thriller niestraszny, ten zakocha się w onirycznej atmosferze, pełnych podskórnego napięcia relacjach rodzinnych, scenach wrzących erotyzmem, niuansowej grze aktorskiej i pierwszorzędnej stronie technicznej (cudne zdjęcia, niebanalne zabiegi montażowe i wyśmienita reżyseria). Znakomity film. Ścisła czołówka na liście tegorocznych premier.


0 komentarzy:

Publikowanie komentarza